Czas mija tak szybko.
Niespodziewanie.
W niektórych chwilach mknie szybko niczym w wiatr.
By później zwolnić do tępa żółwia.
Czemu tylko płynie on szybko w chwilach dobrych.
A zwalnia w chwilach goryczy.
Czy nie mogłoby być na odwrót?
Tylko czy wtedy chwile szczęścia byłby tak doceniane?
Czy nie straciłoby to swojego znaczenia?
Pytania pozostają bez odpowiedzi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz